niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Risa cd Zac'a

Po chwili jednak odpoczeliśmy obydwoje i to mocno.
- Może mały wyścik - zaproponował.
- Ale bez mocy - powiedziałam.
- Zgoda - odparł. Ustawiliśmy się na starcie i obraliśmy met. Mjały to być 2 kółka. Biegliśmy łep w łep, ale on wyprzedził mnie przed metą o jedną długość.
- No no szybka jesteś - odpowiedział.
- Dzięki. Ide się umyć i zjeść obiad.
- Jasne. Ja tak samo - powiedział. - to widzimy się wieczorem.
- Nie ma sparwy.
Jak też powiedziałam tak i zrobiłam. Poszłam do pokoju. Mjałam pare ukrytych krwistych szejków. Jeden z nich wypiłam po czym poszłam pod prysznic. Na półce, leżała już dawno farba, ale niemam czasu przefarbować włosów. Wyszłam i zaczełam przeglądać szafe kiedy znalazłam to.
Spojrzałam na sukienke i po krótkim namyśle założyłam. Po czym wyszłam i czekałam na chłopaka.

< Zac, tylko mi nic nie zrub, i ty już wiesz o co kaman >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz