-Wiesz o czym?! Żeby cała szkoła się o tym dowiedziała?! Co? Tego tak naprawdę chcesz?
-Nie ja naprawdę...
-Bo dobrze... Nie potrzebnie na ciebie naskoczyłam. Przepraszam...
-Oj tam nie ma za co?
-Dobrze!
Uśmiechnęłam się serdecznie i poszłam do szatni się ubrać.
***
Pijąc koktajl waniliowy szłam z Wiliamem pod ramię. Gadaliśmy o tym i owym.
-A jak sprawy sercowe?
Zaśmiałam się i uśmiechałam do chłopaka.
-Dobrze. Nawet dobrze!
Chłopak uśmiechnął się i wyprostował.
-A twoje? Catie?
-No nie wiem... Na początku po tym przeżyciu myślałam że może dziewczyny ale to chyba nie to...
Rozmarzyłam się...
-Co Catie?
-Myślałam o moim dawnym chłopaku który został w moim starym mieście. Tęsknie za nim. Może do mnie przyjedzie może nie. Poczułam wibracje w kieszeni spodni.
***
-Przyjedzie tutaj! Mój Luis!!!
-Och? Na serio? To... Świetnie.
William?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz