To co powiedział trochę mnie zdziwiło. Znaleźliśmy innego jelenia, po
czym wypiliśmy z niego trochę krwi. Gdy Staff upolował sobie kolejną
ofiarę, patrzyłam jak pozbawia ją życia. Wiedziałam że nie mogę więcej,
ale chciałam. Myślałam że dam radę jakoś opanować głód. Złapałam kolejne
zwierze i zaspokoiłam pragnienie. Jednocześnie doznałam potrzeby na
więcej krwi. Mój oddech stał się szybszy.
- Ash co ci?- spojrzał na mnie zaskoczony.
- Limit... Przekroczyłam limit...- powiedziałam cicho- Myliłam się
myśląc, że dam radę kontrolować pragnienie...- powiedziałam rozglądając
się.
Błądziłam wzrokiem po otoczeniu, szukając kolejnej ofiary. Bez słowa
zaczęłam iść w stronę góry, którą wczoraj pokazał mi Staff.
- Musisz mi pomóc... Musisz mnie powstrzymać...- wyszeptałam tylko przechodząc obok niego.
Robiłam to wbrew mojej woli. Moje ciało samo jakby szło i atakowało. Ja
jedyne co teraz mogłam robić i kontrolować to mowa. Mogłam jedynie
mówić. Moje kły wysunęły się do przodu, lekko powiększając. Wiedziałam
że gdy głód przejmie nade mną kontrolę mogę stać się agresywna i nie
zawaham się walczyć.
<Staff?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz