Szliśmy przez las pełen drzew gdy nagle napotkaliśmy się na jelenia. Zaczęliśmy się powoli skradać do niego bezszelestnie, do oczu napłynęła mi krew a kły wyrosły. Nagle zauważyłem po chwili wilka stojącego naprzeciwko nas popatrzyłem mu w złociste oczy. Zwierzyna uciekła a ja rzuciłem się na wilka.
- Wystraszyłeś ją - krzyknąłem
- To wy krwiopijcy - odpowiedział
Z całej siły kopnąłem postać wilka który walną w drzewo, jednak podniósł się i próbował mnie ugryźć.
- Idźcie sobie stąd - powiedział
- A zdychaj panie - zaśmiałem się
Podszedłem do dziewczyny i chwyciłem ją za rękę. Zaczęliśmy szybko biec w trakcie puściłem ją i biegła obok mnie.
- Dlaczego uciekamy? - spytała
- Bo obiecałem sobie że już nigdy nie zabije wilka - oznajmiłem
- Zabiłeś? - zdziwiła się
- Nie miałem wyjścia... Zaatakowali moją wioskę i zabili mi rodziców.. - mruknąłem - Odnalazłem ich i wytłukłem ich całe stado...
Lara?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz