Spojrzałam na niego lekko mrużąc oczy. Dobra, nie będę wnikać o co
chodzi. Wzruszyłam ramionami i schowałam pudełko do kieszeni. Zajmę się
tym jak wrócę do pokoju. Ruszyliśmy dalej wzdłuż drzew. Mimo iż słońce
wyszło, to i tak wiał chłodny wiatr. Naciągnęłam na głowę kaptur. Oprócz
nas raczej nikogo tam nie było.
<Staff?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz