Siedziałam gdy nagle ktoś mnie polizał po polcziczku wytarłam go
-Hache - mrukłam
Spojrzał na mnie swym wzrokiem. Drzewo było duże i rozgałęzione więc miał miejsce żeby się położyć wziełam jego łeb na swoje nogi i go głaskałam
- jednak wolę jak jesteś wilkiem - zaśmiałam się
Hache?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz