- Jeśli myślisz że jeśli mnie pocałujesz to spokojnie będziesz mógł
zabrać mi czapkę, to się mylisz- odparłam odsuwając się i ponownie
zabrałam mu jego czapkę.
- Serio? Nawet na chwilę nie uśpiłem twojej czujności?- spojrzał na mnie uśmiechając się.
- Próbuj dalej- odparłam z uśmiechem na twarzy i zaczęłam biec.
Jednak chłopak po kilku metrach jak zwykle znowu mnie złapał. Tylko tym
razem przygwoździł mnie do drzewa. Patrzyliśmy sobie przez chwilę w
oczy. Ja przy okazji zobaczyłam wszystkie jego wspomnienia. Uśmiechnęłam
się szeroko i tym razem to ja wpiłam w jego usta.
<Staff?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz