Westchnęłam.
- Przyjaźń z bonusem - powiedziałam do siebie. - Może być ciekawie.
Wstałam, posprzątałam i poszłam pod prysznic.
Jak dobrze po ciężkim dniu zrelaksować się w ciepłej wodzie.
Kiedy wyszłam i wysuszyłam się, przebrałam się w piżamę... to znaczy krótkie spodenki i podkoszulek i padłam na łóżko.
***
Jak zwykle weszłam do sali pięć minut przed dzwonkiem i zajęłam swoje miejsce przy oknie przed Liam'em, który miał tego dnia dziwny uśmiech na twarzy. Oczywiście kiedy przechodziłam między ławkami wilkołaki oglądały się za mną czując ten... przyjemny?... zapach kobiecej krwi. Cecile jeszcze nie było.
Liam?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz