Zamruczałem zaciekawiony jej propozycją.
- No dobra. O dwudziestej u ciebie.- Mrugnąłem zalotnie i otworzyłem drzwi mojego pokoju, by je od razu zatrzasnąć. Rzuciłem się na łóżko i ukryłem twarz w poduszce.
- Mmphghn- Jęknąłem, a poduszka to zagłuszyła.
Podniosłem się i podeszłem do lustra.
Spojrzałem w swoje odbicie i jeszcze bardziej zmierzwiłem włosy.
Zerknąłem na zegarek... Osiemnasta.
Lucy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz