- Bo dopiero dzisiaj przyjechałam. Moi "kochani"- zrobiłam cudzysłów w
powietrzu- rodzice, wysłali mnie tutaj tylko dlatego żeby mieć mnie z
głowy...
- Dlaczego tak myślisz?- spojrzał na mnie unosząc lekko jedną brew.
- Ja tak nie myślę, ja to wiem- odparłam i zaczęłam iść w stronę akademii, a chłopak szybko dorównał mi kroku.
Droga dosyć długo mi zajęła. Weszliśmy powoli do budynku. Panowała tam
grobowa cisza. Jak najciszej się tylko da, zaczęliśmy wchodzić po
schodach. Jednak nakryła nas jedna z nauczycielek.
- Nie powinniście być już w pokojach?- spojrzała na nas marszcząc czoło.
- Musieliśmy zaspokoić głód...- odparłam na chwilę pokazując białe kły.
Kobieta westchnęła przewracając oczami i machnęła ręką, a my poszliśmy dalej. Szliśmy korytarzem wzdłuż pokoi.
- No to widzimy się jutro na zajęciach- odparłam delikatnie unosząc kąciki ust i otwierając drzwi do swojego pokoju.
<Staff?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz