Uśmiechnęłam się gdy nagle ponownie zadzwonił dzwonek i każdy podchodził do klas. Zeskoczyłam z parapetu i pociągnęłam za rękę chłopaka.
- Mam nadzieję że pamiętasz bo jak zdejmiesz to ci nie wybaczę - zaśmiałam się
Weszliśmy do klasy i usiedliśmy w tej samej ławce co na matematyce.
- Jeszcze tylko... wtorek, środa, czwartek, piątek i można iść do klubu - oznajmiłam
Nathan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz