- Nie chcę. Ale to już po części nie jestem ja- powiedziałam wyrywając się.
- Postaraj się nad tym zapanować- nadal mnie trzymał.
- Uwierz, że już wiele razy próbowałam. Jednak to nie przynosiło żadnych
skutków. Wybacz...- powiedziałam i ugryzłabym jego rękę, ale zdążył ją
zabrać.
To była odpowiednia chwila na ucieczkę. Przebiegłam kawałek, ale on
znowu mnie zatrzymał. Nie wiem skąd wziął sznurek i przywiązał mnie nim
do drzewa. Im bardziej się szarpałam tym bardziej bolało. Liny wżynały
mi się w ciało.
- Jak to powstrzymać? Skoro miałaś to już wcześniej to chyba jakoś ci to
przechodziło, nie?- spojrzał na mnie siadając naprzeciwko.
- Zwykle to samo mijało, ale po bardzo długim czasie. Ale jest jeszcze jeden sposób...- zacięłam się.
- Jaki sposób?- spytał stanowczym tonem.
- Mama mówiła mi, że głód można zatrzymać poprzez wypicie trochę krwi
innego wampira, który nie ma tej wady genetycznej. Wampirów z tym jest
na świecie mało. Jak już mówiłam jedynie krew zdrowego wampira może to
powstrzymać, ale nie chcę cię narażać, na to, co może cię czekać po
ugryzieniu- powiedziałam spuszczając głowę i odwracając wzrok.
<Staff?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz