- Carrie- spojrzałam na niego nie odwracając głowy w jego stronę.
Akurat do klasy wszedł pan Nickowski, a mieliśmy z nim lekcję
francuskiego. Czyli to, co lubiłam najbardziej. Jednak po wyrazie twarzy
innych uczniów mogłam stwierdzić, że nie zbyt przepadali za tym
przedmiotem. W poprzedniej szkole byłam jedną z najlepszych uczennic z
tego języka. W połowie lekcji nauczyciel brał do odpowiedzi, jednak nikt
się nie zgłaszał. ja chciałam to zrobić, ale stwierdziłam że na
pierwszą lekcję nie będę wychodzić na przód.
- Jeśli nikt nie przyjdzie, na następnej lekcji zrobię kartkówkę- powiedział poważnie.
Widząc że nikt nic nie wiedział, włącznie z osobą z którą siedziałam, postanowiłam się zgłosić.
- Dobrze Carrie. Podejdź i powiedz to zdanie po francusku- powiedział, a ja podeszłam do tablicy i uważnie przeczytałam zdanie.
- Oui, le désir d'acheter des roses- powiedziałam po chwili.
- Merci Carrie, masz dobrą wymowę. Dostajesz plusa za odwagę- uśmiechnął się nauczyciel podchodząc do dziennika.
Zadowolona wróciłam na swoje miejsce i czekałam na dzwonek. Gdy w końcu
tak się stało, spakowałam książki do torby i wyszłam na korytarz.
<Krystian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz