Spojrzałam na niego. Byłam, szczęsliwa, jak i przerażona. Ze szcześcia praktycznie zaczełam płakać.
- Zac - powiedziałam - ja też się w tobie zakochałam. - powiedziałam i teraz ja go pocałowałam. był to krótki pocałunek, ale jednak. Zac mnie przytulił, a ja jego. Kiedy wyszliśmy z baru nie poszliśmy do akademika, tylko zaczeliśmy spacerować w słońcu ksieżyca.
< Zac>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz