Obudziłam się rano. Chłopak spał obok mnie na koldrze. Wstalam i przykryłam go. Niemjał zadnych ran. Czyli nic nie zrobiłam. Wyszłan na dwur i zabiłam jakas wiewiurke . Poczym wrucilam do domku. Chłopak wstal w pudnie.
- Zrobilam ci sniadanie - powiedzialam i sie usmiechnelwm.
- Wszystko dobrze? - spytal.
- Tak. Dzieki. - umiechnelam sie.
(Zac)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz