- Nieźle - odparłam. - Mmm.. co następne?
- Drugi wuef - uśmiechnął się
Odwzajemniłam ten uśmiech.
Przerwę przesiedziałam w swojej szatni popijając wodę i słuchając rozmawiających dziewczyn. Rozmawiały o... płci przeciwnej. Dajcie żyć! Od razu rozmawiają o chłopcach? Nie chcę chwilę nacieszyć się wolnością z dala od rodziny? Dobra, nieważne.
- Ej.. - zaczepiła mnie jakaś z nich. - Ty chyba od dawna znasz tego przystojnego blondyna... jak mu było... Liam?
- Znam go wystarczająco długo, by nazwać go dobrym kolegą, ale zdecydowanie za krótko, by nazwać go przyjacielem - odparłam.
Dziewczyna odsunęła się ode mnie.
- Ale z niej dziwaczka - usłyszałam ich przyciszoną rozmowę.
Lubię jak ludzie mnie komplementują.
Wyszłam równo z dzwonkiem z szatni.
- Coś ty tam robiła? - zapytał Liam opierający się o ścianę.
- Podsłuchiwałeś?
- Nasłuchiwałem, czy łaskawie ruszysz się i zaszczycisz mnie swoją osobą - odparł.
- Było wejść i mnie wyciągnąć - mruknęłam.
Liam?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz