Spojrzałam pewnie na chłopaka.
-Chodźmy. - Przyjęłam jego dłoń, po czym wstałam. Zapłaciliśmy i wyszliśmy w kawiarni.
Zaczęliśmy chodzić po ulicach miasta. Po drodze gadaliśmy o wszystkim i o niczym.
Trafiliśmy później do parku.
-Mam nadzieję, że nie zmienisz się i nie będziesz przynosiła mi patyków abym Ci rzucał?
-Jestem wilkołakiem to nie znaczy, że jestem psem.
-Spokojnie droczę się tylko z Tobą.
-Ja nie obrażam Twojej rasy kochany. - Usiedliśmy na jednej z ławek.
Zaczęło powoli robić się ciemno. -Sorry trochę mnie poniosło. -
Westchnęłam spoglądając na chłopaka.
Staff?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz