- Dam radę- odparłam wzruszając ramionami i ruszając w stronę góry.
Już miałam się wspinać, ale zrezygnowałam. Po co mam się męczyć, skoro
władam grawitacją? Skupiłam się i już po chwili zaczęłam się unosić nad
ziemią. Chłopak patrzył na mnie zaskoczony.
- Po co sobie utrudniać życie- mruknęłam będąc już na górze.
Przede mną spokojnie pasło się stado jeleni. Już chciałam zaatakować, ale się zatrzymałam.
- Co jest?- spytał dochodząc już na górę.
- Yhh lepiej będę już wracać. Jedno zwierzę mi wystarczy. Jeśli wypiję
krew z więcej niż jednego zwierzęcia, mogę potem nie panować nad głodem i
będę w stanie zabić nawet człowieka...- burknęłam cicho i założyłam
ręce.
<Staff?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz