- no i co zrobisz coś z tym - spytałem
- nie
- no właśnie - odparłem uśmiechając się zadziorczo - dobra idź niunia do domu bo już jest zbyt późno dla ciebie
Poszłem do niej czułem jak podwyższyłem jej ciśnienie
- niejestem ninią - wydarła się'
- a co dziunią ?
* tez nie
- uspokuj się spokojnie bo wybuchniesz - zaśmiałem się
Rachel
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz