Szlismy tak i zaczeliśmy w sumie gadać. Nagle napadło na nas trzech gośc mnie jeden obezwłasnij a dwoje szli w stronę dziewczyny. Patrzyłem na to ze spokojem.... Spojrzała na mnie a ja cicho się zaśmiałem
- mam coś zrobić z tym czy nie - spytałem
Carrie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz