niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Cecile do Liam

Patrzę jak dziewczyna się tłumaczy. Tak niewinnie a zarazem odważnie. Dusiłam w sobie śmiech . Nie mogła po prostu, ona jest niezła. Mało nie zleciałam z krzesła. No doba zleciałam zal ci... Siedzę i udaję że słucham co gada nauczycielka. Co jest w tym ciekawego? Nie wiem. Zastanawiam się co mu odpisać i tak przesiedziałam prawie całą lekcję. W końcu zadzwonił dzwonek. Dałam mu kartkę na ławkę a w niej napisane.
Nic co by się interesowało. Smacznego.
I wyszłam z klasy.
Liam?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz