Nie mogłam się opanować szarpałam się widząc wszędzie tylko zło. Cały czas warczałam na chłopaka nie zdając sobie sprawy że to on. Wypadłam po jakimś czasie z sił i przeczołgałam się do kąta. Nathan próbował się zbliżyć jednak moje zęby mu nie pozwalały warczałam i kłapałam szczęką. Zasnęłam z wycieńczenia rano obudziłam się w postaci człowieka widząc że na rękach mam kajdany zdziwiłam się ale były na tyle duże że z łatwością wyjęłam z nich dłonie. Spojrzałam na Nathana który stał niedaleko mnie.
- Co się działo? - spytałam
Nathan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz