Ruszyliśmy w stronę zapachu, do oczu wpłynęła mi krew podobnie jak dziewczynie. Gdy były już całe czerwone kły zaczęły kiełkować. Zatrzymaliśmy się jednocześnie zauważając brązowego wilka. Od razu mnie poznały jeden skoczył na mnie ale zatrzymałem go bólem który czerpał ze mnie moc. Jednak nie chciałem mu nic zrobić więc go puściłem piszczący rzucił się w drogę powrotną.
- Dlaczego rzucił się na ciebie? - spytała zdziwiona dziewczyna
- No bo... Zabiłem ich prawie cały klan zostało tylko 4 szczeniaków postanowiłem je pozostawić przy życiu a on jest jednym z nich... - mruknąłem
- Dlaczego ich wybiłeś? - zapytała patrząc się na mnie
- Zaatakowali moją wioskę zabijając mi rodziców - powiedziałem próbując się uśmiechnąć
Rachel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz