Pierwszy raz siedzielsmy w spokoju i ciszy. A raczej leżeliśmy. Ale wiedziałam, że chłopakdługo nie wytrzyma. Zamknełam o czy a po chwili poczulam gilgotanie. Zaczełam się cicho śmiać i gilgotać mojego napastnika, który zaczoł się przemieszczać. Mieliśmy w moim pokoju wojne na łaskotki.
- Poddaje się - powiedziałam lądując na podłodze ze śmiechem.
< Zac>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz