Wtem coś mi się przypomniało. Jedna z moich trzech mocy była teleportacja. Uśmiechnęłam się, a chłopak to zauważył.
- Do zobaczenia na brzegu. - powiedziałam. Szybko pocałowałam go w policzek i teleportowałam się na brzeg. Po chwili zza wodospadu wypłynął Krystian i spojrzał na mnie. Zaśmiałam się i pomachałam mu. Gdy on zaczął płynąć do brzegu usiadłam sobie na kamieniu i zaczęłam bawić się małymi wyładowaniami.
- Sprytne. - odparł po chwili siadajac obok mnie.
- No wiem.
( Krystian ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz