Stałam ze spuszczoną głową. Robiłam tak kiedy nagle się zamyślałam. Podszedł do mnie Liam prowadząc jakąś dziewczynę.
-Kogo? - zapytałam. - Nikogo tu nie widzę - mruknęłam nie podnosząc wzroku. - Ale czuję wampira... nic dziwnego, że biorą mnie za dziwadło. Wilk, który kumpluje się z wampirami.
- Nie mów tak - powiedział Liam.
Uśmiechnęłam się pod nosem i spojrzałam na dziewczynę.
- Oh... to ty - powiedziałam. - Siedzisz przede mną na matmie.
- Cecile - przedstawiła się.
- Lucifera - odparłam. - Mów mi pełnym imieniem.
- Mi niczego takiego nie powiedziałaś - mruknął Liam.
- Ty i tak byś dalej wołał na mnie Lucy.
- Fakt - wyszczerzył zęby w uśmiechu.
- Nieźle powiedziałaś matematyczce - wtrąciła się Cecile.
- Dzięki - odparłam mierząc ją spojrzeniem po czym spojrzałam na Liama.
,,Bierz ją nietoperku'' - poruszyłam ustami. Po twarzy Cecile zasugerowałam, że niezrozumiała. Liam przeciwnie - rozumiał i to doskonale.
Liam?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz