niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Liam do Lucifera

Tak... rodzice w końcu mnie wydziedziczyli, powiedziałem im, to co od dawna myślę. Wyśmiałem ojca. Zerwałem planowane zaręczyny z jakąś inną arystokratką, która niestety była we mnie zakochana, ponieważ ładnie wyglądałem. O ironio... całe szczęście, że mam bardzo duży spadek po nieżyjących już dziadkach, inaczej bym sobie nie poradził. Znalazłem ogłoszenie o akademii i od razu się z skontaktowałem z dyrekcją. Tak, zostałem przyjęty. Pokój czwarty.
Podjechałem motocyklem pod budynek. Piękny.
Wszedłem do środka i poszedłem do dyrekcji.
Dali mi kluczyki do mojego pokoju. Od razu go znalazłem.
Upłynęło kilka dni, nikogo dalej nie znam, ale przynajmniej zadomowiłem się w moim skromnym pokoju.
Wyszedłem na hol i zobaczyłem tam dziewczynę, która rozgląda się dookoła. Podszedłem do niej.
- Zgubiłaś się?- Spytałem
- Szczerze mówiąc, nie wiem jak z tego miejsca dostać się do mojego pokoju.. więc tak. Zgubiłam się - odparła nieco nieufnie.
Uśmiechnąłem się lekko.
- Pomogę ci. Jaki numer?
- Cztery- Mruknęła.
- Hah, taki sam jak mój numer, to chodź...
- Lucifera.
- Ja Liam.- Uśmiechnąłem się i poprowadziłem w stronę jej nowego pokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz