- To żeś kur*a mogłaś się nie nachylać!- Wrzasnąłem za nią. Chyba nie usłyszała.
- Baby kuźwa...! - Warczałem.- Kur*a! Musze sobie odetchnąć ... Ojjj tak.
Nie zwracając uwagi na to, że jest piąta nad ranem, skierowałem się do gabinetu dyrektorki. Zapukałem głośno i o dziwo usłyszałem miłe prosze. Wszedłem do środka i przywitałem się.
- Co cię do mnie sprowadza Liamie?
Wachając się przez dwie sekundy...
- Chciałbym oznajmić, że opuszczam uczelnie na kilka dni...- Zacząłem.
Uniosła brwi ze zdziwienia.
- O, a z jakiej to okazji?
- Chciałbym odwiedzić chorą babcie pani dyrektor...- Skłamałem.
Zastanowiła się na dłuższą chwilę.
- Liamie... - Zaczęła, a ja wstrzymałem oddech. - Wyrażam zgodę na wyjazd pięciodniowy. Pozdrów babcie.
Uśmiechnąłem się do niej serdecznie i żegnając się wyszedłem i z jej gabinetu i ze szkoły ...
Lucy,Cecile?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz