Spojrzałem na nią ponuro.
- To, że ty zachowujesz się tak chłodno jak rasowy wampir, to nie znaczy, że każdy ma taki być, Cecile.- Zamilkłem na chwilę by przeanalizowała to co powiedziałem. - Jestem sobą. W końcu, nie muszę się kryć za maską, która wychowali mi rodzice. Nie wiesz jak żyłem, więc mnie nie oceniaj pochopnie - Skończyłem stek i zostawiając talerz odszedłem, nawet nie patrząc, że stuknąłem Lucy ramieniem.
Było mi smutno.
Cecile? Lucy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz