poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Od Lary cd Staffa

Zastanowiłam się chwilę.
- Ygh, no dobra. Ale jak nas złapią to będzie twoja wina- powiedziałam patrząc na niego i unosząc jedną brew.
- No dobra- mruknął.
Po cichu wyszliśmy na korytarz i wymknęliśmy się schodami pożarowymi. Gdy byliśmy już na dole, szybko pobiegliśmy niezauważeni w stronę lasu. Gdy byliśmy już pewni, że nas nie zauważono, usiedliśmy zmęczeni pod drzewem. Spojrzeliśmy po sobie i zaczęliśmy się śmiać.
- Ej, a co jak odwołają alarm i trzeba będzie wrócić na lekcje, a my nie będziemy wiedzieli kiedy?- powiedziałam poważnie i spojrzałam na chłopaka.

<Staff?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz