- Teraz jak o tym powiedziałeś to zaczynam nabierać podejrzeń co do tego
picia...- spojrzałam na niego mrużąc lekko oczy, na co on zareagował
śmiechem.
- Nie, naprawdę niczego nie dosypałem- odparł.
- Ygh no dobra. Jest ryzyko jest zabawa- wzruszyłam ramionami i się napiłam.
Albo tam nic nie było, albo te coś co dosypał nie wydzielało żadnego smaku i zapachu.
<Staff?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz