- Chyba sobie w tym momencie żartujesz- powiedziałam marszcząc lekko czoło i kładąc ręce na biodra.
- Nie. Mówię jak najbardziej poważnie- wyszczerzył się.
Wywróciłam oczami wzdychając lekko. Staff zrobił minę smutnego
szczeniaczka. Ujęłam jego twarz w dłonie i ponownie to zrobiłam. Przy
okazji zaczęłam się lekko unosić, a gdy najmniej się tego spodziewał,
zabrałam mu czapkę. Przekręciłam się w powietrzu tak, że byłam do góry
nogami.
- Chodź- uśmiechnęłam się unosząc się już normalnie.
Założyłam czapkę i łapiąc go za ręce uniosłam się na wysokość kilku
metrów. Jednak nie miałam zamiaru go puścić, chodź przeszło mi to przez
myśl. Usiedliśmy na jednej z gałęzi podziwiając widok. Mimo to nadal
pozostawałam czujna co do czapki.
<Staff?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz