- Okej. W takim razie już ci jej nie oddam- zaśmiałam się przez chwilę
pokazując mu język i zaczęłam uciekać przytrzymując czapkę na głowie.
Jednak po dziesięciu minutach udało mu się mnie złapać i leżeliśmy na trawie.
- Oddaj. To moja czapka- śmiał się.
- A co będę z tego miała, że ci ją oddam?- spytałam bawiąc się kosmykiem włosów.
<Staff?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz