- Bardzo, a teraz ze mnie złaź- powiedziałam próbując go zepchnąć.
- Najpierw oddaj czapkę- odparł.
- Yyyy nie?- spojrzałam na niego i wyturlałam się spod niego.
Szybko wstałam i zaczęłam biec. Po chwili przypomniało mi się, że władam
grawitacją. Dlaczego ja tak często o tym zapominam? W pięć sekund byłam
na samym czubku wysokiego drzewa. Patrzyłam na chłopaka z dołu
uśmiechając się.
<Staff?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz