- okej - powiedziałem
Dotknęłem jej plecy i delikatnie zasunęłem jej sukienkę... Odwróciła się do mnie tak śliczzniewyglądała
- w piątek idziesz tak ze mną na imprezę - powiedziałem
- serio ?
- tak i bez gadania
Dała mi po chwili odzunąć więc odunęłem delikatnie zdjęłem jej sukienkę z ramion która zaczynała do dołu opadać delikatnie pocałowałem ją w szyje trzymałem ją w pasie.
Carrie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz