Westchnęłam wstając i odkładając gazetę na ławkę. Stanęłam naprzeciwko niego zaciskając rękę w pięść. Już miałam go uderzyć, ale moja ręką zatrzymała się tuż przy jego twarzy. Westchnęłam i zaczęłam odchodzić zakładając kaptur i wkładając ręce w kieszenie.
- No co jest? Nie masz tyle siły?- podbiegł do mnie szczerząc się.
- Nie po prostu będę mądrzejsza od co niektórych tutaj i odpuszczę- westchnęłam.
<Krystian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz