- No ale dlaczego?- spytał po chwili.
- Bo miałam taki kaprys- odparłam jakby to było coś normalnego zakładając ręce na piersi.
- C-co? I tylko dlatego mnie nie walnęłaś?- spojrzał na mnie.
- Yhhh, już wcześniej ci mówiłam że szkoda mi rąk na ciebie- w tej samej chwili poczułam, jak telefon mi wibruje. Przeczytałam smsa i z powrotem włożyłam do kieszeni- Muszę iść. Śpieszę się- odparłam i jak gdyby nigdy nic zaczęłam iść.
- N-no ale zaczekaj! Tak po prostu chcesz sobie iść?- spojrzał na mnie lekko zrezygnowany, gdy już mnie dogonił.
- Tak, a co? Będziesz za mną tęsknił?- zaśmiałam się zatrzymując na chwilę i całując go- Nie martw się, postaram się szybko wrócić- powiedziałam jak do dziecka klepiąc go lekko w klatkę piersiową i ponownie zaczęłam iść.
<Krystian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz