Przejechałam sobie ręką po twarzy.
- No co? Pytam tylko. Skoro jesteś nowa to chyba raczej powinienem cię obronić, nie? Ale wolę się upewnić czy tego chcesz- powiedział jak do małego dziecka i złapał moje policzki lekko je rozciągając.
- Pff obejdzie się bez łaski...- zmarszczyłam lekko czoło- I puść moje policzki! Moja twarz nie jest z gumy...- mruknęłam zabierając jego ręce od mojej twarzy.
Krystian zareagował śmiechem. Po dziesięciu minutach byliśmy na miejscu. Było tak cicho i spokojnie... Jedyne co było słychać, to ptaki ćwierkające na drzewach. Aż zachciało mi się zagrać na skrzypcach, jednak przypomniało mi się, że ich nie wzięłam. Jedyne co mi pozostało, to nucić pod nosem. Podpięłam słuchawki do telefonu i założyłam je na szyi włączając jedną z moich ulubionych piosenek. Przez całą drogę, cicho śpiewałam tekst pod nosem tak żeby nie usłyszał.
<Krystian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz