Czułam, jakbym się zaraz miała rozpłakać. jednak nie dawał po sobie tego
poznać. Na szybko udało mi się coś wymyślić, żeby mu się odgryźć.
- No i fajnie. Jestem wilkiem i się tego nie wstydzę. A ty lepiej
uważaj, żebyś zaraz wylewu nie dostał- fuknęłam zbierając swoje rzeczy.
- Masz jakiś problem?- mruknął lustrując mnie wzrokiem.
- Tak. Z tobą- westchnęłam przewracając oczami i idąc w kierunku drzwi.
<Krystian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz